Upalnie i burzowo – przed nami niebezpieczny tydzień!

Po dwudniowym ochłodzeniu, wróciły do nas wysokie temperatury. Już dziś miejscami będzie do 28-29 stopni, a lokalnie możemy zobaczyć nawet 30. Jest to jednak tylko wstęp do krótkiej, ale intensywnej fali upałów, zakończonej gwałtownymi burzami.

Znad Polski odsuwa się układ wyżowy, zwalniający miejsca gorącej masie powietrza znad Półwyspu Iberyjskiego. Choć będzie ono bardzo energetyczne, to brak wilgoci zablokuje w większości rozwój burz. Jednocześnie na północno-wschodnie Atlantyku ulokował się niemal stacjonarny niż, zazębiający się ze wspomnianym wyżem. Taki układ ośrodków barycznych sprzyja pompowaniu nad Europę zachodnią i środkową gorącego i niestabilnego powietrza. W takim powietrzu, przechodzącym znad Płaskowyżu Iberyjskiego, pojawiają się często linie zbieżności wiatru, oraz płytkie niże, często generujące niebezpieczne burze. Taki układ znany jest jako spanish plume, czyli hiszpański pióropusz.

Zachodnia Europa już odczuła jego skutki w postaci kolejnej w tym roku fali upałów, oraz nawałnic w rejonach alpejskich, oraz na południu Francji. Dziś Francuzów ponownie czekają burze, ale dopiero jutro w pasie do środkowej Francji po wschodnie Niemcy przejść mają gwałtowne burze.

Prognozowana temperatura maksymalna w dniu 8. sierpnia. Model ICON. Źródło: Kachelmannwetter/Meteologix

Również w Polsce odczujemy działanie hiszpańskiego pióropusza. Dziś na zachodzie Polski temperatury przekroczą 30 stopni, ale nawet na Pomorzu lokalnie może być nieco powyżej 30. W środę i czwartek czeka nas apogeum upałów – do 32-34 w dzień i nawet 22-25 w nocy! Miejscami w Polsce będzie aż 37! W piątek popołudniu silne ochłodzenie, ale może być poprzedzone kolejnym, upalnym przedpołudniem.

Burze pojawić się mogą już w czwartek (9.08) popołudniu i wieczorem, ale wejście frontu prognozowane jest, przynajmniej według obecnych wyliczeń modeli numerycznych, na piątek. Na Pomorzu strefa najpewniej pofalowanego frontu chłodnego znaleźć się ma wczesnym popołudniem. Wraz z nim przyjść mają burze i opady. Po przejściu układów temperatura spadnie o ponad 10 stopni.

Potencjalny rozkład opadów (zielony) i burz (różowy) według modelu ECMWF w piątek (10.08) popołudniu. Źródło: Kachelmannwetter/Meteologix

Czwartkowe burze mogą być dość silne, zwłaszcza że pojawią się w środowisku gorącej i dość wilgotnej masy powietrza, jednak to w piątek szykuje się poważny incydent burzowy. Front nie dość, że może pofalować, to jeszcze może się w jego obrębie pojawić zatoka niżowa, lub nawet płytki niż, znacznie polepszające warunki konwekcyjne. Podczas obu tych dni, wartości parametru CAPE, czyli wyznacznika energii konwekcji w troposferze, wynosić będzie nawet 2500-2600 J/kg. Wraz ze znacznym uwodnieniem troposfery (PWATER do 45-50 mm) i umiarkowanymi uskokami wiatru, powstawać mogą groźne, dobrze zorganizowane i bogate w wilgoć burze. Nawet mimo dość wysokiego poziomu kondensacji, burze mogą licznie się pojawiać. Wilgoć nie powinna stanowić problemu – choć w czwartek widoczne są liczne niedobory wilgoci, to w pasie od Ziemi Lubuskiej po Pomorze pary wodnej ma być sporo. W piątek z kolei wilgoci będzie więcej, ale na poziomie 500 hPa ma być większy niedobór wody. Przy znacznych ilościach pary, burze nie powinny być blokowane, ale ten niedosyt w wyższych partiach troposfery, może sprzyjać zjawiskom typu downburst, niosącym nawlane opady i silny wiatr, a co więcej, może powstawać spory grad, właśnie z powodu niedoboru wilgoci na 500 hPa, oraz dzięki obecności silniejszych uskoków wiatru, mogących tworzyć rotujące prądy wstępujące.

Energia potencjalna dostępna konwekcyjnie (Most Unstable CAPE) w dniu 10. sierpnia. Model GFS. Źródło: meteomodel.pl

Można mówić o potencjalnym, groźnym incydencie burzowym, jednak na powtórkę z 11 sierpnia zeszłego roku najprawdopodobniej się nie zanosi. Spodziewamy się silnych burz, to fakt, również zbieżność dat jest interesująca, ale na chwilę obecną nie widać warunków na ekstremalnie silny układ burzowy, taki jak ten z zeszłego roku.