Sytuacja baryczna w dniu 14.02.2018

Dominacja wyżowa zaznacza się nad Polską coraz wyraźniej. Prognozowane jeszcze wczoraj, silniejsze opady śniegu w czwartek, są coraz mniej prawdopodobne. Z drugiej strony jednak nie widać żadnych, ostrych mrozów, a na Pomorzu nawet całodobowych.

Układ wyżowy Dino (1038 hPa), ulokowany nad Kazaniem, stale się rozbudowuje i przynajmniej do piątku ma mieć znaczny wpływ na aurę w Polsce. W weekend jego miejsce ma zająć kolejny wyż, którego powstanie ma nastąpić nad ranem w czwartek. Oznacza to pewien zastój w pogodzie nad obszarem środkowej Europy – opadów będzie mało, a temperatury nadal będą oscylować na poziomie nieco powyżej zera w dzień i na minusie w nocy.

Rozległe niże atlantyckie, blokowane przez wyż Dino, nadal lokują się w rejonie Islandii. Po groźnym układzie Ondra nadszedł Quinn, który jutro ma zostać wchłonięty przez jeszcze głębszy niż Renate (941 hPa). Związany z nim, rozległy i mocno uwodniony układ frontów wytraci sporo energii na Wyspach Brytyjskich i Cieśninach Duńskich, przez co do Polski dotrą najpewniej jedynie słabe opady śniegu. Dominacja wyżowa oznacza bowiem niewielką ilość opadów, lub niemal ich brak.

Na prognozach wysokości geopotencjału widać powolne odsuwanie się wiru polarnego znad naszego kraju. Wraz z jego oddalaniem się na północ, ocieplać się będzie również średnia i dolna troposfera, co przełoży się bezpośrednio na nieznaczne ocieplenie powietrza na wysokości 2 metrów. Obecność wyżu Dino zapobiegnie jednak szybkiej odwilży.

Sytuacja meteorologiczna na kolejne dni jest bardzo zmienna i praktycznie co aktualizację się zmienia. Jeszcze dziś wczesnym popołudniem prognozy widziały śnieżny niż w poniedziałek, po którym teraz, w wieczornych prognozach, nie ma śladu.