Sytuacja baryczna w dniu 12.02.2018

Polska dostaje się właśnie w zasięg niżu Philine (983 hPa), ulokowanego w poniedziałkowe południe nad okolicami Oslo i Goteborga. Masa powietrza polarnomorskiego suchego zostaje wyparta przez wilgotną i nieco cieplejszą odmianę tejże masy. Nadal jednak jest to masa chłodna, przez co w dzień zobaczymy niewiele ponad zero, a nocami czekają nas lekkie mrozy.

Nasz kraj znajduje się na styku dwóch, rozległych układów barycznych – rosyjskiego wyżu Dino (1037 hPa) i obszaru niżowego związanego z niżami Philine (983 hPa) i Ondra (974 hPa). Fakt ten spowoduje walkę między obydwoma ośrodkami, a polem bitwy będzie między innymi terytorium Polski. Głębokie niże atlantyckie, które napływać mają w kolejnych dniach, będą najpewniej lokować się w rejonie Islandii, czyli tam, gdzie obecnie znajduje się Ondra. Wtórny ośrodek, którego powstanie prognozowane jest na nadchodzącą noc, ma szybko się pogłębić i zastąpić obecny niż.

Na linii niestabilnego frontu polarnego powstają i powstawać będą nowe niże, które napierać będą na wyż Dino, czasami na krótki okres czasu spychając go nieco na wschód. Wówczas wilgotne masy powietrza w postaci frontów atmosferycznych z opadami deszczu ze śniegiem, lub samego śniegu, będą docierać aż nad Polskę. O wiośnie jednak nie ma co mówić, a odwilż będzie postępować powoli, przynosząc nocne oblodzenia i w dzień powolne roztopy. Nadal znajdujemy się bowiem w zimnej masie powietrza i pod obszarem obniżonego wiru polarnego, a prognozy długoterminowe są na tyle niepewne, że nawet przewidzenie trendu na okres ponad pięciu dni wprzód jest obarczone olbrzymim marginesem błędu.

Kolejne dni to przeplatanka pogodowa w Polsce. Zachmurzenie zmienne, opadów raczej niewiele, głównie nadchodzącej nocy i w poniedziałek, a temperatury będą oscylować wokół wspomnianych 0-2 stopni w dzień i -2/-4 w nocy. Możliwe ochłodzenie w połowie tygodnia, po czym aura powróci do tej z początku nadchodzącego tygodnia.