Sytuacja baryczna w dniu 11.03.2018

Większa część kontynentu europejskiego pozostaje w zasięgu rozległego niżu atlantyckiego Yuliya (971 hPa) z centrum nad Zatoką Biskajską. Polska z kolei dostanie się w zasięg ciepłego sektora, związanego z tym niżem. Rozległy front ciepły przecina już nasz kraj i do jutrzejszego wczesnego popołudnia, powinien opuścić Polskę.

Napływające powietrze polarnomorskie ciepłe, niesie ze sobą znaczne zasoby wilgoci, ale również nieznaczną niestabilność powietrza. Jej efektem są burze, które notujemy obecnie w zachodnim basenie Morza Śródziemnego, oraz nad półwyspem Iberyjskim. Na linii pofalowanego frontu chłodnego, związanego z niżem Yuliya, pojawiają się wtórne ośrodki niżowe, z których jeden, najbardziej dynamiczny (998 hPa) ma odpowiadać za dość wilgotną, ale i ciepłą aurę w poniedziałek i we wtorek, oraz za środowe ochłodzenie.

Strefa opadów, związana z linią frontu ciepłego ma nam towarzyszyć w nocy, ale rano nie będzie już po niej śladu. Temperatura powietrza w wielu regionach Polski wzrośnie do wartości dwucyfrowych, lokalnie nawet do 16-17 stopni. Również nad Pomorze dostanie się cieplejsza masa, jednak rejon Zatoki Gdańskiej i powiatu puckiego, podobnie jak północny wschód Polski, nadal pozostanie pod wpływem chłodu. Oznacza to, że gdy w Chojnicach czy Człuchowie zobaczymy około 10-11 stopni, na Helu będzie zaledwie 6.

Kolejne dni to dalsza dominacja cieplejszej masy powietrza, która ma się skończyć w środę, jednak aura na początku tygodnia nie będzie idealna – pojawią się miejscami intensywne opady deszczu, znaczne ilości chmur, oraz lokalnie burze. Co więcej, od połowy tygodnia zacznie się silniejszy napływ chłodnej masy powietrza, a wraz z nią, zwłaszcza na północy Polski, pojawią się opady śniegu, miejscami intensywne.