Prognoza sezonowa na kwiecień

Jest 1. kwietnia i czas na poważną prognozę sezonową na rozpoczynający się miesiąc. Po wyjątkowo zimnym lutym i bardzo chłodnym marcu, czy czeka nas wreszcie poprawa? Czy model CFS potwierdza szacunki AccuWeather o dynamicznej i raczej ciepłej wiośnie, której początek ma nastąpić właśnie w kwietniu?

Zaczniemy tradycyjnie od weryfikacji. Do tego celu wykorzystamy prognozę Ensembles 3 z warunkami początkowymi z końca lutego, oraz mapę anomalii średniej temperatury przygotowaną przez portal meteomodel.pl. Porównaliśmy również dane pomiarowe z naszych stacji ze średnimi sumami opadów dla najbliższych punktów. Dla Lnisk przyjęliśmy Żukowo, dla Wyczechowa Somonino. Dane o sumie opadów pochodzą z climate-data.org.

Zaczniemy od temperatur. Marzec okazał się miesiącem chłodniejszym od normy o około 2 stopnie. Jedynie na krańcach południowych było to około 1,5 stopnia poniżej normy, a na północnym zachodzie kraju średnia temperatura oscylowała w granicach 2-2,5 stopnia poniżej normy. Zbliżoną sytuację widział CFS w prognozie z końca lutego. Wskazywał na około 1-2 stopnie poniżej normy, a na południu około 0,5-1 stopnia. Co ciekawe, chłodniejszy miały być północny wschód (tuż za naszą granicą temperatury miały być o ponad 2 stopni niższe niż norma wieloletnia). Nieznacznie zawyżył on więc temperaturę, ale jej rozkład przestrzenny i błąd prognozy są niewielkie.

Model CFS dodatkowo przewidywał dla Polski północnej około 0,2-0,4 mm dziennie mniej deszczu niż wynikałoby to ze średniej wieloletniej. Oznacza to niedobór opadu na poziomie około 6-12 mm poniżej normy miesięcznej. Dla marca jest to odpowiednio 28 mm dla rejonu Wyczechowa i 23 mm dla okolic Lnisk. Faktycznie stacja w Wyczechowie zanotowała około 18,6 mm, a Lniska 13,3 mm. Oznacza to niedobór opadu na poziomie około 10 mm dla obu stacji. Oczywiście na oficjalne wyniki musimy poczekać jeszcze kilka dni, aż IMGW opublikuje raport miesięczny. Spodziewać się jednak można średnio około 10 mm poniżej średniej miesięcznej. CFS w tej kwestii trafił, przynajmniej na naszych stacjach na Pomorzu.

Czas na prognozę sezonową. Wiązka Ensembles 3 modelu CFSv2 od NCEP/NOAA przewiduje miesięczną temperaturę w normie, a na południu kraju, wyższą od niej o około 0,5-1 stopień. Na południowym wschodzie może być jednak jeszcze cieplej – nieco powyżej 1 stopnia ponad normę wieloletnią. W porównaniu z wcześniejszą prognozą – Ensembles 2 z warunkami początkowymi z połowy marca, temperatura prognozowana wzrosła o około 1-2 stopnie, ów wyliczenie wskazywało na, podobnie jak w marcu, temperaturę niższą od normy o około 1-2 stopnie. Jeszcze wcześniejsza wiązka, Ensembles 1, uwzględniająca warunki początkowe z początku marca, przewidywała temperaturę w normie i jedynie miejscami nieznacznie poniżej normy. Trend jest bardzo zmienny, ale coraz mniej wskazuje na ochłodzenie.

Czas na opady. Prognoza miesięczna oparta o warunki z końca marca (Ensembles 3 ) wskazuje na ich nieznaczny nadmiar (6-12 mm ponad normę miesięczną) w całej wschodniej Polsce, oraz częściowo na północy, w centrum i na południu. Miejscami (Mazury, Podlasie) opadów może być jeszcze więcej – około 12-18 mm ponad normę. W zasadzie wszystkie województwa na wschód od linii Koszalin-Kielce miałyby mieć lekki nadmiar opadów, a te na zachód, otrzymać mają ilość opadów mniej więcej zgodną z normą. To już druga z rzędu prognoza, przewidująca sumę opadów nieznacznie powyżej normy na wschodzie kraju. Podobnego zdania jest Ensembles 2, jednak ten z kolei wskazywał na nadmiar deszczu na południu, południowym wschodzie i wschodzie Polski, oraz częściowo w centrum, a na pozostałym obszarze w normie. Śledząc jednak prognozę Ensembles 1 z początku marca, widać znaczny niedobór deszczu na południu kraju. Na Górnym Śląsku, Opolszczyźnie i w Małopolsce opadów miałoby być aż o 12-18 mm poniżej normy. Tej prognozy nie potwierdzają jednak kolejne wyliczenia, więc zakładamy, że wschód kraju będzie nieznacznie bardziej wilgotny, a reszta mniej więcej w normie.

Zostaje kwestia aury. Anomalia wysokości geopotencjału dla poziomu 200 hPa jest dodatnia (i to znacznie), co potwierdza, że większa część Europy znaleźć ma się w zasięgu cieplejszych mas powietrza przez większą część miesiąca. Anomalia temperatury dla poziomu 850 hPa także na to wskazuje, a co więcej, może oznaczać częste, silniejsze napływy cieplejszej masy zwrotnikowej lub polarnomorskiej. Z drugiej strony jednak dla północnego Atlantyku anomalia ciśnienia dla dolnych poziomów (700 hPa) jest ujemna, co faworyzuje częste, dynamiczne niże. Choć nie powinny raczej powodować wichur w Polsce, to mogą nieść ze sobą liczne fronty chłodne. Zderzenie masy chłodnej z cieplejszą często powoduje burze. Dodatkowo ciepły Atlantyk północno-zachodni i chłodny północno-wschodni, może być „wylęgarnią” dla niżów, a niesione za nimi chłodne powietrze będzie najpewniej znacznie kontrastować z cieplejszym, napływającym znad cieplejszej niż zwykle, północnej Afryki.

W skrócie, kwiecień może być bardziej deszczowy, ale i cieplejszy niż wynikałoby to ze średniej. Zapowiada się jako pierwszy prawdziwie wiosenny miesiąc, choć może obfitować w burze, być może silniejsze. Sprawdzając prognozy średnioterminowe z modelu GFS, widać jedynie w okresie 1-2 i 5 kwietnia napływ masy chłodniejszej. Pozostałe dni pierwszej połowy kwietnia upłynąć mają pod znakiem cieplejszej masy powietrza, ale z niewielką ilością opadów. Dni burzowych póki co nie widać zbyt wiele.