Pływająca rakieta jak bomba zegarowa! Konieczny był… nalot wojska?

Booster z misji SES-16/GovSat-8. Fot. Elon Musk via Twitter

Cały świat kosmonautyki i technologii żyje wtorkowym startem Falcona Heavy firmy SpaceX. Tydzień wcześniej jednak miał miejsce inny start, który przetestował możliwości innej rakiety produkcji Elona Muska. Booster z misji SES-16/GovSat-1 nie miał być odzyskany, jednak przetrwał wodowanie!

Zaledwie tydzień przed historycznym lotem Falcona Heavy, Firma SpaceX wysłała Falcona 9 z misją SES-16/GovSat-1. Jedne z największych satelitów telekomunikacyjnych na świecie zostały wysłane na orbitę transferową do geostacjonarnej (GTO). Ponieważ ładunek miał zostać wyniesiony na wysoką orbitę, co z resztą osiągnięto, pierwszy stopień (booster) nie miał wystarczającej ilości paliwa, aby przeprowadzić typowe lądowanie na barce, a tym bardziej powrócić na Cape Canaveral po odłączeniu. Postanowiono przetestować przy okazji tego lotu, lądowanie z dużą prędkością i z użyciem trzech silników hamujących, a nie jak zazwyczaj, jednego. Żeby lądujący booster nie uszkodził barki, zdecydowano się na jego wodowanie.

Manewr przebiegł pomyślnie i stopień w miarę miękko osiadł na wodzie. Zakładano, że po wodowaniu stopień przewróci się i z dużą siłą uderzy o powierzchnię, uszkadzając poszycie i tonąc. Tak się jednak nie stało – booster unosił się na powierzchni wody i wyglądał na względnie nienaruszony. Choć nie nadawał się już do następnej misji, to SpaceX planowało przyciągnięcie go i rozebranie na części. Na miejscu okazało się jednak, że operacja musi być odwołana z powodu… zagrożenia wybuchem!

Ogrzane, ciekłe paliwo zaczęło parować, podnosząc ciśnienie wewnątrz zbiorników rakiety. Zalane przez wodę morską układy elektryczne przepaliły się, przez co zawory bezpieczeństwa nie otworzyły się po wyłączeniu silników i ciśnienie nie miało jak uciec. To zmieniło mierzący przeszło 44 metry booster w tykającą bombę zegarową, która mogła eksplodować przy najmniejszej próbie zredukowania ciśnienia.

Początkowo do zlikwidowania rakiety planowano wykorzystać wojsko i taka też informacja przez kilka dni krążyła w mediach. Ostatecznie booster zniszczyła wynajęta firma prywatna, choć SpaceX twierdzi, że booster sam eksplodował.