Ocieplenie czy ochłodzenie? Prognoza pięcioletnia od Met Office

Tradycyjnie, pod koniec stycznia, brytyjski Met Office, opublikował prognozę anomalii temperatury na nadchodzące pięć lat. Czy czeka nas postępujące ocieplenie, jak ma to miejsce obecnie, czy wręcz przeciwnie? Jak sprawdziła się prognoza na okres 2012-2017?

Rok ubiegły zapisał się jako trzeci najcieplejszy w historii pomiarów (od 1879 roku) i to o 0,84 stopnia. Wyprzedziły go dwa wcześniejsze, kolejno 2015 (0,9 stopnia) i 2016 (0,94 stopnia powyżej normy). Od 2012 roku włącznie każdy rok zapisał się w dziesiątce najcieplejszych w historii pomiarów i wiele wskazuje, że w tym rankingu znajdzie się też rok 2018.

Brytyjski Met Office – zlokalizowany w Exeter w hrabstwie Devon, narodowy brytyjski instytut meteorologiczny, co roku pod koniec stycznia publikuje prognozę przyrostu średniej temperatury globalnej. Wykorzystując modele klimatyczne, prawdopodobną emisję naturalną i antropogeniczną, oraz dane obserwacyjne, specjaliści szacują tendencję temperatury w nadchodzącym okresie. Na podobnej zasadzie powstają wykresy obrazujące wzrost średniej temperatury na ziemi, ukazujące postępowanie efektu cieplarnianego.

Prognoza Met Office (obraz A) przewiduje dalsze ocieplanie się planety, zwłaszcza obszaru Arktyki, gdzie temperatura średnia ma być wyższa od normy aż o 1,5 stopnia! Jedynie na południowym Pacyfiku temperatury miałyby być w normie. Grafika środkowa (B) to z kolei najchłodniejszy scenariusz z prawdopodobieństwem wystąpienia na poziomie 10%. Jest to najniższy, rozpatrywany wariant temperatury średniej i nawet on widzi dominacji temperatur w normie, czy poniżej niej. Wręcz przeciwnie – dominować mają temperatury powyżej normy. Wariant najmniej prawdopodobny ciepły (C) to niemal cała kontynentalna część półkuli północnej z temperaturami o ponad 1,5 stopnia ponad normę. Ten scenariusz ma około 10% na sprawdzenie się, o ile nagle cały świat nie uzna, że ocieplenie klimatu to nic groźnego i nie zacznie emitować do atmosfery kilka razy więcej CO2 niż teraz.

Powyższy wykres przedstawia z kolei średnią, roczną temperaturę w zestawieniu z wartościami z lat ubiegłych. Na czerwono zaznaczono z kolei prognozy z lat ubiegłych, autorstwa Met Office. Widać że lata 2018-2019 mają być nieco chłodniejsze, ale nadal wśród top 10 najcieplejszych lat w historii pomiarów. Ocieplenie ma się zacząć z początkiem lat ’20, a jego minimalne wartości znajdują się mniej więcej na tym samym poziomie, co maksima z rekordowo ciepłych lat 2015-2017.

Prognoza zakłada oczywiście średnią emisję naturalną, wystąpienie zjawisk El Nino i La Nina, cykl słoneczny i spodziewaną emisję zanieczyszczeń. Oczywiście jeśli nagle aktywność słońca znacznie spadnie, temperatury będą nieznacznie niższe. Tak samo potężna erupcja wulkaniczna może spowodować, że faktyczna, średnia wartość temperatury będzie niższa o kilkanaście tysięcznych stopnia.

Prognoza Met Office za okres 2012-2017 okazała się nie do końca trafiona. Okazuje się, że… niedoszacowała wzrostu temperatury! Grafika A to faktyczny pomiar, a B to prognoza z początku 2013 roku. Widać, że prognoza przewidywała temperatury w Arktyce na poziomie około 0,5-1 stopnia powyżej normy, podczas gdy średnia wyniosła ponad 1 stopień. Co więcej, Ocean Południowy i północy Atlantyk nie były znacznie chłodniejsze od normy, a jedynie nieco chłodniejsze. Prawdopodobnie niedoszacowane zostało silne El Nino z lat 2015/6.

Analiza wykresu z rocznymi, średnimi temperaturami pozwala sądzić, że prognoza jest obarczona pewnym marginesem błędu i nie należy jej brać jako pewnik. Jest ona również średnią wartością, co oznacza że mroźna zima, czy śnieg w maju nie oznaczają końca ocieplenia. Co więcej, prognoza obejmuje anomalię dla punktów oddalonych od siebie co 5 stopni. Oznacza to, że anomalia, która ma wystąpić w danym punkcie nie musi wystąpić kilkadziesiąt kilometrów dalej, a rozdzielczość danych nie pozwala na generowanie prognoz anomalii dla konkretnych krajów.

Ocieplenie klimatu jest faktem i największy wpływ na jego tempo ma człowiek. Choć pojawiają się coraz bardziej ekologiczne rozwiązania i emisja CO2 w wielu branżach jest redukowana, to obecna technologia jest nadal zbyt emisyjna, aby zakładany plan redukcji emisji spalin został spełniony.