Islandzki wulkan może budzić się ze snu!

Erupcja wulkanu Eyjafjallajokull w 2010 roku. Fot. Icelandic Met Office

Niemal osiem lat temu ruch lotniczy nad większością Europy sparaliżował wybuch islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull. Odwołanych zostało przeszło 100 tys. lotów, a na lotniskach koczowało blisko 10 mln. pasażerów. Europejska gospodarka poniosła straty rzędu 5 mld. euro. Niebawem może się obudzić kolejny, równie niebezpieczny wulkan.

Öraefajökull to leżący nad południowo-wschodnim brzegiem Islandii stratowulkan, będący najwyższym (211o m.n.p.m.) szczytem wyspy. Ostatnia jego erupcja miała miejsce w sierpniu 1728 roku, czyli niemal dokładnie 290 lat. Wówczas siła wybuchu wyniosła 4. stopień w skali VEI. W 1362 roku z kolei miała miejsce jeszcze silniejsza erupcja, szacowana na VEI 5, a więc porównywalna z erupcją Wezuwiusza, która zniszczyła Pompeje w 79. roku n.e.

Od sierpnia ub. roku geolodzy pilniej przyglądają się temu wulkanowi. Wtedy bowiem zaobserwowano drobne drgania na głębokości od 1,5 do 10 km pod szczytem. Drgania nie tylko nie ustępują, ale są coraz płytsze. Obecnie notowane są na głębokości około 2-4 km, co więcej kilka wstrząsów miało siłę ponad 3 Magnitudy, w tym tydzień temu (9.02), które miało magnitudę 3,6. Technicznie każdy wstrząs o sile ponad 3 magnitudy w rejonie aktywnego wulkanu jest ostrzeżeniem. Dodatkowo od listopada w lodowcu Vatnajökull, pod którym częściowo leży wulkan, pojawiły się kotły lodowe, świadczące o wzroście temperatury pod lodem. W związku z tym, USGS wydał żółty stopień zagrożenia dla wulkanu Öraefajökull, co oznacza obecność aktywności, mogącej prowadzić do erupcji w najbliższym czasie. A nie jest to dobra wiadomość, ponieważ jest on uważany za jeden z najgroźniejszych wulkanów na Islandii.

Islandia jest bezdyskusyjnie najaktywniejszym wulkanicznie rejonem Europy. To tam znajdują się słynny Eyjafjallajökull, którego erupcja sparaliżowała ruch lotniczy w Europie, czy Laki, którego wybuch pod koniec XVIII wieku spowodował wystąpienie „suchej mgły” nad Europą. Ta doprowadziła w latach 1783/4 do śmierci około 10 tys. mieszkańców Islandii, a w kolejnych latach do przedwczesnej śmierci około 4 mln osób w Europie, Rosji, Kanadzie i na Alasce.