Gdynia: Duże osuwisko na Klifie Orłowskim!

Osuwisko na klifie w Gdyni. Fot. Straż Miejska w Gdyni

Około godziny 13:00 doszło do dużego osunięcia części klifu w gdyńskim Redłowie. Według szacunków Straży Pożarnej, osuwisko ma 40 metrów szerokości, 15 głębokości i do 3 wysokości. Nikt nie ucierpiał.

Ciągnący się na odcinku około 650 i wysoki na 60 metrów klif, wyrastający na styku Redłowa z Orłowem to zdecydowanie jedna z największych atrakcji południowej części Gdyni, oraz jeden z najbardziej charakterystycznych punktów w rejonie. Zerodowane przez morskie fale wzgórze morenowe Kępy Redłowskiej, po każdym silniejszym sztormie traci część swojej objętości. Rzadko jednak zdarzają się tam samoistne osunięcia.

Najprawdopodobniej właśnie do samoistnego osunięcia części klifu doszło dzisiaj około godziny 13:00. Jak szacują strażacy, obsunął się fragment o objętości około 700-1200 m3, tworząc osuwisko o szerokości około 40 metrów, głębokości 15 i wysokości 2-3 metrów. Natychmiast podjęto działania poszukiwawcze, na miejsce sprowadzono zespół z Gdańska. Zadysponowano również pięć zastępów Straży Pożarnej i Straż Miejską z Gdyni.

Około godziny 15:45 specjalna grupa poszukiwawczo-ratownicza zakończyła czynności na świeżym osuwisku na klifie Orłowskim w Gdyni. Pod osuwiskiem, które powstało na ścianie klifu wczesnym popołudniem nie znaleziono nikogo, nikt też nie został poszkodowany.

Osuwanie się klifu jest procesem naturalnym, choć najczęściej do większych osunięć dochodzi podczas sztormów, lub tuż po nich. Takiego w ostatnim czasie nie mieliśmy, więc przyczyną oderwania się fragmentu Kępy Redłowskiej, musiała być aktywność wody w szczelinach między warstwami gliny. Zamarzając, woda się rozszerza, a rozmarzając, ponownie kurczy. Wypełniając nowe szczeliny i rozszerzając się w nich jako lód, prowadzi do powolnego powiększania się szczelin i do odłupywania się fragmentów zboczy. Podobny proces, choć znacznie dłuższy, zachodzi w górach, między innymi w Tatrach. Zazwyczaj jednak powstają jedynie niewielkie osunięcia czy małe osuwiska. To z dzisiaj jest wyjątkowo duże i szczelina musiała powstawać od dłuższego czasu.

Klif Orłowski osuwa się w tempie około metra rocznie w najaktywniejszej części. W rejonie północnym, oraz na styku z Orłowem tempo to jest mniejsze. Większa część erozji następuje podczas sztormów.