Gwałtowne burze i rekordowy upał – czy faktycznie wystąpią?

Fot. Meteo Pomorze

Nawet 38 stopni, a według części prognoz mało prawdopodobne pobicie rekordu temperatury w Polsce wartością aż 41 stopni – takie wyliczenia od kilku dni można obserwować w modelach średnioterminowych. Część prognoz krótkoterminowych zaczyna pokrywać połowę przyszłego tygodnia, również przewidując miejscami wartości bliskie 40 stopni. Jak jednak będzie faktycznie? I czy wspomniane temperatury będą się wiązały z gwałtownymi burzami?

Nawet czterdziestostopniowy upał przewiduje model ICON na najbliższy czwartek (27.06). Wtóruje mu francuski Arpege, który już dzień wcześniej przewiduje ekstremalnie wysokie jak na Polskę, 40 stopni na Ziemi Lubuskiej! Tu jednak są również spore rozbieżności – przykładowo niedawno zaktualizowany do nowej wersji model GFS przewiduje “zaledwie” 35-36 stopni, a europejski ECMWF 37 i podobnie jak GFS silne ochłodzenie w czwartek. Komu zatem wierzyć? Czy pobity zostanie rekord temperatury w Polsce, który wynosi dokładnie 40 stopni?

Prognoza modelu ICON na czwartek (27.06) na 14:00 czasu polskiego według aktualizacji z 22.06 z 12Z. Źródło: WX Charts 

Tak ekstremalne wartości pokazywały jeszcze wczoraj (22.06) średnioterminowe i krótkoterminowe modele synoptyczne w zachodniej części kraju. Zbliżająca się do nas, krótkotrwała fala upału bezdyskusyjnie będzie silna. Ale czy faktycznie rekordowa pod względem temperatury maksymalnej? Dzisiejsze aktualizacje prognoz nieco już spuściły z tonu. Modele ICON i Arpege wskazują na maksimum termiczne w środę, wynoszące do nawet 38 stopni w zachodniej Polsce (Ziemia Lubuska, Dolny Śląsk), podobnie zresztą jak WRF. Nieco chłodniejsze są globalne modele GFS i ECMWF, które jeszcze kilka dni temu również widziały około 40 stopni (GFS chwilami przewidywał aż 42 stopnie pod Zieloną Górą!), obecnie wskazują na maksymalnie około 36-37 stopni. Oznacza to ponad 15 stopni ponad normę wieloletnią dla dnia 26. czerwca!

Bardzo ciepło będzie też na Pomorzu – według najbardziej ekstremalnego wariantu zanotujemy od 27 stopni nad samym morzem, do nawet 35-36 stopni w okolicach Wejherowa, Pucka i Słupska! Bardziej realne jest jednak około 28-34 stopni, najcieplej na południowym zachodzie i zachodzie województwa. Ocieplenie gwałtownie odczujemy dopiero dzień wcześniej – w poniedziałek powinno być niewiele cieplej niż dziś, czyli około 18-25 stopni. We wtorek z kolei zanotujemy przeważnie od 20 do nawet 28 stopni.

Najbardziej ekstremalny wariant temperatury maksymalnej w środę (26.06). Model ECMWF. Źródło: Meteologix

Jeszcze w środę wieczorem lub w nocy przejść ma jednak front chłodny, na linii którego mogą pojawić się miejscami dość silne, a nawet gwałtowne burze. Jest jednak wiele niepewności co do możliwości ich wystąpienia. Choć warunki konwekcyjne są dość dobre i faworyzują rozwój multikomórkowych układów z potencjalnie groźnymi superkomórkami w godzinach wieczornych i nocnych, również na Pomorzu, to niedobory wilgoci w troposferze mogą uniemożliwić ich wystąpienie. Więcej będzie wiadomo dopiero dobę przed incydentem – we wtorek wieczorem. Od czwartku temperatury wrócą do obecnych wartości (około 18-24 stopnie).

Obecnie rekord temperatury maksymalnej należy do wielkopolskiej miejscowości Zbiersk, gdzie 29. lipca 1921 roku zanotowano równo 40 stopni w cieniu! O 0,2 stopnia więcej wskazały tego samego dnia termometry w Prószkowie koło Opola, lecz wówczas miejscowość ta leżała poza granicami naszego kraju, dlatego też za rekord Polski uznaje się Zbiersk. W powojennej historii najwyższą temperaturę zanotowano 11. lipca 1959 roku w Kończewicach na Kujawach. Termometry wskazały wówczas 39,6 stopnia. Zaledwie 0,1 stopnia mniej zmierzono w Słubicach 30. lipca 1994 roku.