Zalania, gradobicia, braki prądu – silny MCS nad Pomorzem!

Nocna burza pod Kartuzami. Fot. Marysia Janicka

Zalane ulice i posesje, zerwane dachy i linie energetyczne, pożary, szkody gradowe, a nawet zalążek trąby powietrznej – ubiegłe popołudnie, wieczór i noc były bardzo niespokojne na Pomorzu. Tylko w naszym województwie straż pożarna interweniowała około 330 razy, a w samym Gdańsku aż 70 razy. To nie koniec niestabilnej pogody – już dziś burze mogą powrócić, ale zanim to nastąpi, odczujemy silną falę upałów.

Koło południa nad Pomorze wkroczył za ciepłym frontem atmosferycznym, ciepły sektor wypełniony zasobnym w wilgoć i energię konwekcyjną powietrzem zwrotnikowym. Około godziny 16:00 zaczęły w Wielkopolsce i na Pomorzu Zachodnim pojawiać się pierwsze komórki. Jeszcze przed godziną 17:00, w środowisku podwyższonej wilgoci, wysokich parametrów konwekcji i uskoków wiatru, dodatkowo wspomaganych konwergencją (zbieżnością wiatru) nowo powstałe burze zmieniły się w superkomórki z rotującym prądem wstępującym. Krótko przed godziną 19:00 komórki zaczęły łączyć się w wielokomórkowy układ mezoskalowy (MCS). Wtedy też licznie zaczęły spływać informacje o potężnym gradzie (ponad 4 cm średnicy) i szkodach wiatrowych w województwach zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim.

W związku z prognozami ulewnych deszczy i burz w poniedziałek, 10 czerwca, od godz. 18.00 Miejski Sztab Zarzadzania Kryzysowego i służby pozostawały w gotowości. Wtedy też burze wykazywały się wyraźnym ruchem w kierunku północno-wschodnim. Pierwsza fala burz superkomórkowych zanikła nad zachodnimi Kaszubami krótko po godzinie 19:00, jednak kolejne komórki szybko nabrały energii i ruszyły dalej w stronę Zatoki Gdańskiej. Przed godziną 20:00 można było dostrzec pierwsze, wyraźne wygięcia układu na skanach radarowych, co sugeruje możliwość powstania niewielkiej i o względnie umiarkowanej sile formacji bow echo. Doskonale pamiętamy bowiem co potrafi dużej siły, rozległy układ bow echo na przykładzie nawałnicy z 11. sierpnia 2017 roku.

Czoło układu burzowego w Wielkim Klinczu. Fot. Nataniel Dzwonkowski

Poniedziałkowa formacja wkroczyła nad Trójmiasto przed godziną 22:00. Poza silnym wiatrem, niosła też nawalne opady deszczu i wyjątkowo liczne wyładowania. W okolicach Starogardu Gdańskiego pojawił się lej kondensacyjny, a silny wiatr w jego zasięgu szkodził linie energetyczne. Uderzenie pioruna spowodowało pożar domu w powiecie gdańskim, a silny dach uszkodził kilkanaście dachów na Kaszubach i Żuławach. Zalanych też zostało wiele posesji. Po około 40-50 minutach burze opuściły rejon Gdańska i Gdyni, jednak nadal widoczne były bardzo liczne wyładowania, których blask niesiony był przez bardzo wilgotne powietrze. Wtedy też komórki uformowały wyraźny łuk nad Zatoką Gdańską, sugerujący bardzo silne porywy wiatru szkwałowego na czele układu. Jednocześnie w południowej części układu powstała wyraźna, tylna linia napływu (rear flank inflow), w której powstały nowe, również dynamiczne komórki. Jedna z nich, superkomórka powstała w okolicach Kościerzyny, około północy uderzyła bezpośrednio w Gdańsk. Przyniosła kolejną porcję nawalnych opadów i silny wiatr, oraz prawdziwy show piorunów. Dopiero koło 1:30 burze ostatecznie opuściły Pomorze w okolicach Helu. Zgodnie z prognozami rozległy układ burzowy znad zachodniej Polski ominął nasze województwo.

O północy zebrał się MSZK, gdzie podsumowano podjęte działania, zostały ustalone priorytety na następnie godziny oraz omówiona prognozowana sytuacja meteorologiczna. W nocy część ulic było nieprzejezdnych – 3 Maja Nowe Ogrody, Węzeł Kliniczna, okolice CH Manhattan, Słowackiego – Chrzanowskiego, Traugutta, Brama Oliwska, Jana z Kolna, wiadukt Pomorska, skrzyżowanie przy Galerii Bałtyckiej. Wystąpiły utrudnienia w komunikacji miejskiej, wstrzymano kursowanie tramwajów, komunikacja autobusowa była utrudniona. W ciągu 3 godzin na Gdańsk spadły niemal 62 mm deszczu – w Jelitkowie 61,2 mm; Oliwie 55,5 mm; Brzeźnie 53,8 mm; w Matemblewie 52,4 mm, Jasień 51,9 mm; na Cygańskiej Górze 51,2 mm, a na Górze Gradowej 40,1 mm.


Około 330 razy interweniowali strażacy w województwie pomorskim w skutek silnego, wielokomórkowego układu burzowego i burz mu towarzyszących. Najwięcej interwencji było w powiecie kościerskim – 79 wyjazdów, następny w rankingu jest powiat gdański – 74 interwencje, a tuż za nim powiat kartuski – 73 wyjazdy. W stolicy Pomorza strażacy interweniowali 70 razy. Głównym celem działań strażaków było wypompowywanie wody z zalanych posesji i ulic, oraz usuwanie szkód wiatrowych, w tym połamanych gałęzi, uszkodzonych linii energetycznych, czy zabezpieczenia dachów. Zanotowano też przynajmniej dwa pożary związane z uderzeniami piorunów. Braki prądu jeszcze we wtorkowe południe notowano w okolicach Sierakowic, Kościerzyny, Dziemian, Karsina, Lipnicy, Lubichowa, Starogardu, Trąbek Wielkich, Skarszew, Nowej Karczmy, Tczewa i Cedrów Małych.

Dziś było zdecydowanie spokojniej, choć nadal monitorujemy najnowsze wyliczenia modeli numerycznych i dane telemetryczne. Według aktualnych prognoz, burz o umiarkowanej, a lokalnie dużej sile, spodziewać się należy głównie na zachodzie i w centrum Pomorza w drugiej połowie nocy. Głównym zagrożeniem będą intensywne opady deszczu, oraz grad, a w mniejszym stopniu silny wiatr. Wcześniej w okolicach Kościerzyny, Zblewa i Skórcza mieliśmy do czynienia z superkomórką z wyraźną sygnaturą hook echo. Nie mamy jednak informacji o poważnych szkodach, czy o zaobserwowaniu zalążka trąby powietrznej. Przyglądamy się także wyliczeniom na kolejne dni, gdyż te zapowiadają nie tylko powrót możliwych, gwałtownych burz, ale i dalsze upały.