Katastrofa lotnicza w Moskwie – wielu zabitych, samolot stanął w płomieniach!

Płonący wrak Suchoja SSJ100 linii Aerofłot. Fot. via TASS

Wczoraj (5.05) wieczorem, podczas próby awaryjnego lądowania na lotnisku Szeremietiewo pod Moskwą, Suchoj Superjet 100 stanął w płomieniach. Według oficjalnych informacji zginęło 41 osób, a 19 zostało rannych. Wśród ofiar jest dwójka dzieci, oraz stewardessa. Maszyna wracała na podmoskiewskie lotnisko krótko po starcie. Jak wynika z rozmów między załogą samolotu a wieżą kontroli lotów, w Suchoja uderzył piorun.

Samolot wykonujący rejs SU1492 linii lotniczych Aerofłot z Moskwy do Murmańska. Na pokładzie było 73 pasażerów i 5 członków załogi. W czasie startu (17:03 czasu polskiego) w okolicach moskiewskiego portu lotniczego Szeremietiewo przechodziły burze. Problemy zaczęły się około 5 minut po starcie, w okolicach Sołniecznogorska. Kapitan zgłosił najpierw problemy z radiem (kod transpondera 7600), jednocześnie przerywając wznoszenie, a po chwili także kłopoty z awioniką. Załoga podjęła decyzję o powrocie na lotnisko startu, jednocześnie zgłaszając poważną usterkę zagrażającą bezpieczeństwu lotu (kod 7700). Maszyna zaczęła zniżanie, jednak kilka kilometrów przed progiem drogi startowej była zbyt wysoko. Załoga zawróciła i po około pięciu minutach znalazła się na ścieżce podejścia.

Gdy wydawało się, że problem jest już zażegnany i samolot bezpiecznie osiądzie na pasie startowym, doszło do katastrofy. Maszyna dotknęła pasa, jednak odbiła się od niego (zrobiła tzw. kangura). Przy drugim zetknięciu się z drogą startową, doszło do pożaru. Suchoj przejechał kilkaset metrów, ciągnąc za sobą kulę ognia. Pasażerowie ewakuowali się z płonącego wraku, a na miejsce przyjechała lotniskowa straż pożarna. Choć samolot ugaszono, bilans okazał się tragiczny.

Pozostałości spalonego Suchoja Superjet 100 linii Aerofłot. Fot. via TASS

W skutek katastrofy zginęło aż 41 ze znajdujących się na pokładzie 78 osób. Rannych zostało kolejnych 19 osób, z czego 6 wymagało hospitalizacji. Połowa samolotu doszczętnie spłonęła – z tylnej połowy została jedynie wypalona rama. Poza spalonym wrakiem pozostała też masa pytań – co spowodowało katastrofę, dlaczego wybuchł pożar, czy działania załogi i służb były prawidłowe i czy dało się zmniejszyć ilość ofiar.

Na kilka pytań można już wstępnie odpowiedzieć, analizując liczne nagrania z lotniska Szeremietiewo. Wiadomo już, że pożar wybuchł dopiero po zetknięciu się kół samolotu z drogą startową. A dokładniej po silnym w nią uderzeniu. Maszyna bowiem w trakcie lądowania odbiła się od pasa, po czym ponownie na nim usiadła. W tym momencie doszło najpewniej do uszkodzenia podwozia i rozerwania znajdujących się w skrzydłach zbiorników z paliwem. Rozlewając się, trafiło ono na nagrzane elementy silników, wzniecając potężny pożar.

Według zeznań kapitana, samolot krótko po starcie wleciał w chmurę burzową. Miał wówczas zostać uderzony przez piorun, w skutek czego pojawiły się problemy z elektroniką w kokpicie. Faktycznie zgłoszone zostały problemy z radiem (kod transpondera 7600), a później poważna awaria, wymagająca szybkiego lądowania (kod 7700). Dokładny stopień uszkodzeń, oraz ich wpływ na samolot, jak i na załogę, zbadają śledczy z rosyjskiego MAKu, którzy są już w posiadaniu obu czarnych skrzynek. Wiele jednak wskazuje na błędy konstrukcyjne samolotu – powinien on bowiem bez większego uszczerbku przetrwać uderzenie piorunem podczas lotu.

Suchoj Superjet 100 RA-89098 na lotnisku w Moskwie. To ta maszyna uległa wypadkowi na Szeremietiewie. Fot. Anna Zvereva

Jest jeszcze jeden element kluczowy dla bilansu ofiar. Jest to działanie załogi samolotu, służb lotniskowych, jak i samych pasażerów. Maszyna zgłosiła potencjalnie niebezpieczną awarię około 15 minut przed katastrofą. Mimo tego, na miejscu od razu pojawił się tylko jeden wóz strażacki. Co więcej, wbrew ogólnoświatowym procedurom, wozy nie czekały przy krawędziach pasa startowego, czekając na lądujący awaryjnie samolot, tylko krążyły po lotnisku. Zagadką jest też, dlaczego piloci zamiast ominąć burzę, co jest wręcz nakazane jeśli możliwe, wlecieli prosto w nią.

Ważne jest również to, co widać na zdjęciach i filmach zrobionych przez samych ocalałych już po katastrofie. Uwagę zwracają liczne osoby, które płonącą maszynę opuściły wraz z… torbami! Jak opisują świadkowie, część pasażerów w panice zamiast uciekać z samolotu, najpierw wyciągały swój bagaż, czym uniemożliwiały siedzącym dalej od wyjść ewakuacyjnych opuszczenie wraku. Niemal pewnym jest, że takie działanie przyczyniło się do śmierci części osób.

Na finał śledztwa przyjdzie jeszcze poczekać. Nie wiemy czy maszyna nie miała w momencie lądowania przekroczonej maksymalnej dopuszczalnej masy lądowania (MLW), czy nie doszło do awarii systemu sterowania (fly-by-wire), która mogła być przyczyną twardego lądowania. Możliwe też, że pojawił się nagły podmuch, który poderwał przeciążoną maszynę. Pytań nadal jest wiele, ale na część możemy już odpowiedzieć.

Suchoj Superjet 100 to powstały niemal 10 lat temu samolot pasażerski krótkiego i średniego zasięgu produkcji rosyjskiej. Był wielką nadzieją rosyjskiego przemysłu lotniczego i w fazie prototypu poważnym konkurentem dla E-Jetów firmy Embraer i C-Series Bombardiera. Maszyna jednak nie uzyskała zakładanej liczby zamówień, a po katastrofie podczas tournee promocyjnego w Indonezji w 2012 roku ich ilość jeszcze bardziej zmalała. Mimo tego wyprodukowano po dziś dzień około 170 egzemplarzy, z czego niemal 150 dostarczono. Łącznie złożono już ponad 300 zamówień od 2005 roku, z czego w samym 2018 zamówiono aż 106 sztuk. Głównym użytkownikiem tego modelu są rosyjskie linie lotnicze Aerofłot, niemal wszystkie wyprodukowane egzemplarze latają w rosyjskich liniach lotniczych.