Złe wieści dla rolników! Polska pustynnieje! Przechodzą ogromne zamiecie pyłowe!

Zamieć pyłowa pod miejscowością Czarne, pow. człuchowski. 24. kwietnia 2019. Fot. Marcin Litewka

Brak opadów, duże nasłonecznienie, a do tego silny wiatr – pola w znacznej części Polski wyjaławiają się i pustynnieją, a w lasach coraz częściej dochodzi do pożarów z powodu przesuszenia ściółki. Jeśli ktoś nadal nie widzi, że klimat w naszym kraju się zmienia, a większość Europy środkowej pustynnieje, to dziś pogoda pokazała jeszcze jeden dowód – potężne zamiecie pyłowe, które obejmują praktycznie całą północną Polskę!

Wczoraj informowaliśmy Was o silniejszym wietrze, pyle znad Sahary i ociepleniu, które zakończą burze. Dziś rano okazało się, że wiatr jest wystarczająco silny nie tylko, aby unosić pył z przesuszonych pól, ale wręcz podnosić setki ton na raz i przenosić je na znaczne odległości! Tak dużego transportu pyłu znad Polski nie było od dawna. Wyraźnie widoczna na zdjęciach satelitarnych chmura pyłu objęła praktycznie całą północną i centralną część naszego kraju, zwiewając piasek i pył z pól wprost nad Bałtyk, Bornholm i południową Szwecję, dokładnie w ten sam sposób, choć oczywiście na mniejszą skalę, jak ma to miejsce w przypadku piasku znad Sahary w basenie Morza Śródziemnego, lub nad Wyspami Kanaryjskimi. Można więc śmiało mówić o masowym (jak na naszą część kontynentu) transporcie pyłu znad Polski!

Masowy transport pyłu znad Polski. Fot. NASA/MODIS/TERRA via Earthview

Zdjęcie w pełnej rozdzielczości (250 m/pix) możecie pobrać stąd>.

Za ten stan rzeczy odpowiada odpowiedni rozkład układów barycznych nad Europą, ten sam, który kieruje do nas strumień ciepłego powietrza znad Morza Śródziemnego, wraz z kolejną porcją pyłu, tym razem znad Sahary. Wyż Leonore (1029 hPa), ulokowany na pograniczu rosyjsko-białoruskim stara się konkurować z rozległym obszarem niżowym znad zachodniej Europy, rozpostartym między niżami Sander (979 hPa) i Theodore (988 hPa). Prowadzi to do wzrostu gradientu ciśnienia w środkowej części kontynentu, a w efekcie, do nasilenia się wiatru. Ten z łatwością unosi lekki pył, ale także piasek, czy pyłki roślin i transportuje je na znaczne odległości, powodując zamiecie pyłowe. W zeszłym roku mieliśmy dwukrotnie takie zjawiska, jednak w obu przypadkach poprzedzały one fronty atmosferyczne. Dziś ma ona inny charakter – występuje wewnątrz jednolitej masy powietrza. Przypomina więc bardziej swój stepowy odpowiednik.

Popołudniowy zasięg zamieci pyłowej nad Polską (zaznaczona kolorem różowym). Produkt DUST, źródło: EUMETSAT/Meteologix

Takie rozmieszczenie układów barycznych powoduje nie tylko nasilenie się wiatru nad Polską, czego efektem są wspomniane zamiecie pyłowe, ale również sprawiają, że z północnej Afryki zbliża się do nas jeszcze cieplejsza masa powietrza, wraz z dużą ilością pyłu, tym razem z Sahary. Według obecnych prognoz, żółty, afrykański pył ma wkroczyć nad południowo-zachodnią Polskę jeszcze dziś w nocy, a nad Pomorze najpóźniej w nocy ze środy na czwartek. Niebo zblednie, na samochodach, czy parapetach osadzi się żółty pył, a zachodzące słońce będzie krwistoczerwone. Zrobi się też znacznie cieplej – w środę jeszcze bez większych zmian, około 17-20 stopni, natomiast od nocy ze środy na czwartek zacznie się krótkie, lecz intensywne ocieplenie. Termometry w czwartek wskażą od około 17 stopni na wybrzeżu, po nawet 26 lokalnie na wschodzie. W piątek jeszcze cieplej – maksymalnie możemy zanotować nawet 27 stopni, a lokalnie w centrum kraju niewykluczone nawet pierwsze w tym roku 30! Wysokiej temperaturze będą towarzyszyć burze, które miejscami mogą być gwałtowne. Wraz z deszczem, który nawet bez burz powinien się pojawić w okolicach weekendu, pył saharyjski spadnie, brudząc jeszcze bardziej i tak już brudne auta, dachy czy okna.

Ciepła, wietrzna i słoneczna aura to wymarzone warunki dla pożarów – w całym kraju nadal obowiązuje najwyższy stopień zagrożenia pożarowego w lasach. Strażacy apelują, aby nie tylko zaprzestać wypalania traw, które nie ma żadnego wpływu na żyzność ziemi, ale również aby nie palić ognisk poza wyznaczonymi miejscami i dokładnie dogaszać żarowiska, najlepiej obficie polewając je wodą. Palenie papierosów, czy śmiecenie, zwłaszcza odpadami szklanymi jest bezdyskusyjnie zabronione, nie tylko ze względu na zagrożenie pożarowe. Pożary, które licznie wybuchają w skutek suszy, bardzo szybko się rozprzestrzeniają na skutek właśnie silnego wiatru. Ten sam wiatr podsyca je i sprawia, że dogaszony pożar może ponownie wybuchnąć. Tlące się, lekkie drobiny ściółki, porwane przez wiatr, mogą zakrzewić ogień w okolicy, więc pozbycie się ognia w jednym miejscu nie gwarantuje, że niebawem płomienie ponownie się nie ukażą.

Mapa zagrożenia pożarowego we wtorek, 23. kwietnia. Źródło: Instytut Badań Leśnictwa

Wszystkie te zjawiska, a w szczególności zamiecie pyłowe udowadniają nam jedno – klimat się zmienia. Po wyjątkowo suchym okresie wegetacji w 2018 roku, obecny rok, 2019, zapowiada się podobnie, o ile nie gorzej. W kwietniu niektóre stacje meteorologiczne zanotowały, po dziś dzień (23.04) zaledwie 1-2 mm opadu! Choć na horyzoncie widać deszcz, to nie jest pewne czy wystarczy on do nadrobienia niedoborów wody w glebie. Co gorsza, najnowsze prognozy sezonowe wskazują na to, że dopiero sierpień może przynieść nieco więcej opadów niż wynika to ze średniej z wielolecia. Wcześniejsze miesiące, zwłaszcza czerwiec, najpewniej będą suche lub bardzo suche.

Analizując wędrówkę pyłu widać, że znaczna jego większość uniosła się z terenów rolniczych na Kujawach, północnym Mazowszu i w północnej Wielkopolsce, czyli w tzw. cieniu opadowym. Te właśnie obszary, podobnie jak Ziemia Łódzka, najbardziej w Polsce są zagrożone pustynnieniem z powodu malejącej ilości opadów w skali roku, zwłaszcza w okresie wegetacji.

Zamiecie pyłowe miały miejsce w Polsce w przeszłości, ale rzadko występują na taką skalę, zwłaszcza bez udziału frontu atmosferycznego, czy linii szkwałowych. Warto dodać, że również w Danii pojawiły się dziś zawieje pyłowe, ale rzadsze i słabsze niż te z Polski. Przy tej okazji ponownie przypominamy – dzisiejsze zawieje pyłowe i zmętnienie atmosfery w północnej i centralnej Polsce było wywołane naszym, rodzimym pyłem. Pył saharyjski dotrze do Polski dopiero w nocy ze środy na czwartek, lub w środę wieczorem. Obecnie (wtorek wieczór) notowany jest nad zachodnią Europą, między innymi nad Francją, Niemcami, Czechami czy Belgią.

Aerosole z naszego kraju zostały przeniesione wiatrem nad zachodni Bałtyk, a wieczorem dotarły między innymi nad Malmo, Ystad, czy Kopenhagę. Zdjęcia satelitarne wskazują, że około godziny 20:00 znalazły się w okolicach Alborga i Aarhus.