Katharina nadal dominuje w Europie – nocne mrozy, ocieplenie i kontynuacja suszy!

Fot. oryginalne: Luis Iranzo Navarro-Olivares/Pixabay

Rozpogodziło się, a na termometrach zobaczyliśmy nawet koło 10 stopni – to miła odmiana po zimnych, a w wielu miejscach także śnieżnych dniach. Nie oznacza to wcale końca nocnych przymrozków. Poza znaczną amplitudą dobową temperatur, ciepłe dni przyspieszą wegetację, a notowane w nocy mrozy z kolei będą niszczyć młode i podatne na zimno rośliny. Dzieła zniszczenia dopełni susza, która już teraz daje się we znaki, a według aktualnych prognoz w większości kraju nie odpuści przynajmniej do końca miesiąca!

Chcielibyśmy mieć dla odwiedzających nasz portal rolników, czy sadowników dobre wieści, ale niestety takowych nie posiadamy. Potężny wyż, który od kilku dni rządzi pogodą w naszej części Starego Kontynentu nie odpuszcza. Typowe dla takiej aury, kilkunastostopniowe wahania temperatury, połączone z przymrozkami, a nawet mrozami, oraz brak opadów, będą nam towarzyszyć jeszcze przez przynajmniej 8-10 dni, a według wstępnych prognoz, nawet do końca kwietnia i na początku maja! Zacznijmy jednak od początku.

Wyż Katharina (1040 hPa), o którym wspominaliśmy jakiś czas temu, nadal niepodzielnie włada Skandynawią. Wyraźnie widoczny na mapach górnego, jak i dolnego pola barycznego antycyklon swoim zasięgiem obejmuje praktycznie całą centralną i wschodnią Europę, oraz oczywiście północ kontynentu. Jedynie nad Morzem Czarnym i Ukrainą powoli rozbudowuje się dość płytki ośrodek niżowy, związany z systemem niżów nad południowymi Bałkanami i Morzem Śródziemnym.Układ ten powoli będzie przemieszczać się w stronę południowej i częściowo centralnej Polski, jednak oddziaływanie wyżu skandynawskiego sprawi, że niż w większości się rozpadnie zanim dotrze do granic naszego kraju. Napływa do nas dość chłodna masa powietrza arktycznego o cechach kontynentalnych z północnego wschodu z lekkimi odchyłkami do północy i wschodu. Jest to generalnie stabilny spływ, który utrzyma się w obecnej intensywności i kierunku przez najbliższe dwie doby.

Porównanie anomalii poziomu geopotencjału (500 hPa) w poniedziałek o północy UTC (15.04, 2:00 czasu polskiego) i we wtorek o 12 UTC (16.04, 14:00 czasu polskiego). Widoczna rozbudowa pola wyżowego (obszar żółty/pomarańczowy) na wschód. Model GFS. Źródło: WX Charts.

Wysoko nad naszymi głowami rozpościera się płaszcz powolnie ocieplającego się powietrza. Osiadając, w środowisku podwyższonego ciśnienia, powietrze z górnej troposfery ociepla się, więżąc pod spodem powietrze chłodniejsze. W ten sposób powstaje inwersja, skutecznie blokująca rozwój chmur konwekcyjnych, a na dobrą sprawę wszelkich chmur piętra niskiego i średniego. Gwarantuje nam to idealnie bezchmurne niebo, jedynie okazyjnie zasnuwane zachmurzeniem piętra wysokiego. Powolna przebudowa w kierunku wschodnim obszaru wyżowego znad Skandynawii sprawi jednak, że spływ chłodnej masy powietrza z północnego wschodu zostanie zablokowany i to już w w nocy z poniedziałku na wtorek (15/16.04). Nawet dziś (14.04) można było odczuć wyraźne ocieplenie, związane właśnie z tą powolną przebudową. Dzięki temu napłyną od nas od wtorku lub środy cieplejsze masy powietrza.

Jak już wspomnieliśmy, wyżowa aura nie oznacza niczego dobrego dla upraw, zwłaszcza o tej porze roku. Słońce choć jest coraz wyżej, nadal operuje dość krótko, a południe Europy nie jest jeszcze w zasięgu stabilnych, rozbudowanych wyżów, zapewniających nam dopływ ciepłego powietrza zwrotnikowego. Jesteśmy pozostawieni na pastwę powietrza arktycznego, które lubi sprowadzać nocne przymrozki, a nawet mrozy. Nie inaczej będzie w najbliższych 2-3 dobach.

Już nadchodzącej nocy (14/15.04) temperatura na standardowej dla pomiarów wysokości, czyli na dwóch metrach nad ziemią, spadnie poniżej zera praktycznie w całej południowej połowie Pomorza, oraz na znacznym obszarze Żuław i zachodniej części województwa. Miejscami termometry (oczywiście poprawnie umieszczone) wskażą nawet -2 stopnie. Przy gruncie będzie jeszcze zimniej – jedynie na wybrzeżu nie grożą nam przymrozki (mowa o ścisłym pasie nadmorskim, do najwyżej 1 km wgłąb lądu). Poza tym wąskim pasem wszędzie temperatura na wysokości 5 cm (standardowa dla pomiarów) spadnie poniżej zera, a miejscami, zwłaszcza w części wschodniej i południowej, nawet w okolice -4/-6 stopni. Lokalnie, na tak zwanych mrozowiskach, będzie jeszcze zimniej! W nocy z poniedziałku na wtorek (15/16.04) przy gruncie możemy zanotować na znacznym obszarze, głównie w części wschodniej, nawet -5/-7 stopni, a na mrozowiskach poniżej -8 stopni! Na wysokości 2 metrów nie wiele lepiej – od około 1-3 stopni nad morzem, przez -1/1 w centrum, po nawet -3 na wschodzie. Kolejna noc (16/17.04) już cieplejsza, jedynie na wschodzie lekki mróz, a przy gruncie od 1 stopnia na zachodzie, po minimalnie -3 na wschodzie (lokalnie mniej). Maksymalna temperatura będzie oscylować popołudniami w okolicach 8-11 stopni. Wszystko to w akompaniamencie bezchmurnego, lub niemal bezchmurnego nieba.

Prognozowana temperatura powietrza przy gruncie nad ranem we wtorek (16.04). Model Swiss. Źródło: Meteologix/Kachelmannwetter

Choć powolne, ocieplenie już się zaczęło. Wyraźną zmianę mogliśmy odczuć w sobotę (13.04), a utwierdziliśmy się w niej dzisiaj. Stopniowo z każdym dniem będzie coraz cieplej, ale najpewniej dopiero w czwartek zrobi się dosyć ciepło. Wtedy to na termometrach zobaczymy około 13-16 stopni, w Wielki Piątek już koło 14-18, a w Wielką Sobotę i Niedzielę Wielkanocą odrobinę chłodniej, koło 13-16 stopni. Poniedziałek Wielkanocny, wbrew wcześniejszym prognozą, będzie jedynie umiarkowanie ciepły, wstępnie termometry wskażą od 14 do 20 stopni. W kolejnych dniach jeszcze cieplej – pierwsze szacunki mówią o nawet 23-25 stopniach w ostatnich dniach kwietnia! Do ostatnich dni kwietnia, a może i do pierwszych dni maja przyjdzie nam jednak poczekać na opady.

Prognozowana obecnie suma opadów do 30. kwietnia. Model GFS, aktualizacja z 14.04, 12Z. Źródło: WX Charts

Aktualne prognozy modelu GFS wskazują całkowity bak deszczu niemal na całym Pomorzu! Największe, choć i tak znikome szanse na deszcz będą na zachodzie województwa. W sumie miałoby tam spaść maksymalnie koło 10-15 mm deszczu do końca miesiąca, co i tak przełoży się na bardzo suchy miesiąc. Szanse na opady będą w najbliższą środę (17.04), oraz w ostatnim tygodniu kwietnia (okolice 24-30.04). Również prognozy długoterminowe nie dają nadziei. Północ kraju to obecnie rejon z największymi szansami na suche lub bardzo suchą drugą połowę wiosny.

Co więcej, sporego niedoboru opadów spodziewamy się również w miesiącach letnich, ze znikomymi szansami na nadmiar deszczu, oraz z umiarkowanymi do niewielkich szansami na opady w normie przynajmniej w jednym miesiącu. Poprzednie aktualizacje sezonowego modelu CFS wskazywały przynajmniej na normalny w kwestii opadów początek jesieni. Najnowsze wyliczenia przewidują suszę również we wrześniu, jak i w październiku. Maj może się również okazać miesiącem nieco cieplejszym od normy, który poprzedzi dość ciepłe (oczywiście cieplejsze od normy) czerwiec i lipiec. Sierpień wstępnie zapowiada się w normie, podobnie jak październik. Wrzesień ponownie ma być cieplejszy od średniej wieloletniej. Mniej więcej zgodny z normą, lub nieco cieplejszy maj faworyzują też poprzednie prognozy sezonowe. Okres jesienny z kolei “ochładza się” z każdą aktualizacją modelu CFS.

W skrócie, czeka nas wyjątkowo suchy początek okresu wegetacji, a co za tym idzie, szkody w uprawach, zagrożenie pożarowe, braki wody, a w dalszej perspektywie, nawet powtórka z poprzedniego lata, a więc dalsze wyjaławianie pól, okresami przerywane z burzami, które na suchej ziemi powodują jeszcze większe straty, a upał dodatkowo zwiększa ryzyko gradobić, czy powodzi błyskawicznych, związanych z rzadkimi, lecz gwałtownymi burzami, jakie tegoroczne lato może przynieść.