Silne ochłodzenie – przed nami nocne mrozy i przymrozki, a nawet… śnieg!

Fot. Meteo Pomorze

Ostatnie dni pokazały nam na co stać kwiecień w kontekście temperatury – wyjątkowo ciepłe dni, podczas których zbliżaliśmy się do 20 stopni, do tego bezchmurne niebo i brak opadów. Dziś koło południa, zgodnie z prognozami, się to zmieniło – po pogodnym poranku nadeszło ochłodzenie z grubą warstwą chmur i słabymi, lokalnymi opadami. Przed nami chłodniejszy okres, podczas którego powrócą nie tylko opady, ale i mrozy!

Kwiecień-plecień doskonale pasuje do tegorocznego, czwartego miesiąca roku. Ciepłe i dosłownie pachnące latem dni mamy za sobą, powracają zimowe poranki, a nawet śnieg. Gwałtowne zmiany warunków pogodowych mogą dziwić – wszak zaledwie dobę temu, w niedzielę 7. kwietnia notowaliśmy miejscami nawet 18-19 stopni, a dziś miejscami ledwie 5-6 stopni. Do tego niebo zakryły chmury, a w wielu miejscach także słabo popadało. Dzisiejsza aura ma się nijak do weekendu, a wiele wskazuje na to, że poniedziałkowa pogoda i tak będzie najcieplejszą w ciągu najbliższych dni. Wszystko za sprawą frontu chłodnego, związanego z niżem Quirinus (1003 hPa), ulokowanym w rejonie Zatoki Fińskiej. Z pomocą rozbudowującego się wyżu z północy Europy, ściągnął on szeroki strumień zimnego powietrza.

Sytuacja baryczna we wtorek (9.04) w południe czasu UTC (14:00 czasu polskiego). Źródło: DWD na podstawie modelu ICON

Sytuacja baryczna w Europie dość mocno przypomina tą, która spowodowała falę mrozów pod koniec zeszłorocznej zimy. Choć zjawiska mają i będą miały mniejszą intensywność, o typowo wiosennej aurze możemy na najbliższych kilka dni zapomnieć. Nad północną Skandynawią i Morzem Norweskim rozbudowuje się rozległy układ wyżowy Katharina (1035 hPa). Jego ułożenie na północ i lekko na zachód od Polski sprawia, że swoim antycyklonalnym (zgodnym z ruchem wskazówek zegara) obrotem ściąga do naszego kraju, bezpośrednio z północy, chłodną i świeżą masę powietrza polarnomorskiego, a w dalszej perspektywie także i arktycznego. W dużym skrócie oznacza to chłodne dni i mroźne noce, a przynajmniej przymrozki.

Już nadchodzącej nocy (8/9. kwietnia) temperatura na krańcach zachodnich i lokalnie w centrum spadnie na wysokości 2 metrów nieznacznie poniżej zera. Z kolei w częściach centralnej i północnej przy gruncie możemy zanotować nawet koło -2/-3 stopni! Kolejne noce będą jeszcze chłodniejsze, z wtorku na środę (9/10. kwietnia) na południu województwa temperatura na wysokości 2 metrów może spaść do nawet -5 stopni, a przy gruncie zanotujemy miejscami również około -4/-5 stopni (lokalnie, na mrozowiskach jeszcze mniej). Kolejne noce będą niewiele lepsze. Na szczęście przez większą część doby na niebie wisieć będzie sporo chmur, głównie piętra niskiego, które utrzymają pewną ilość ciepła w dolnej części troposfery, co sprawi, że temperatura w nocy nie będzie gwałtownie spadać, a mrozy i przymrozki będą nieco słabsze niż przy bezchmurnym niebie.

Prognozowana temperatura przy gruncie nad ranem w środę, 10. kwietnia. Model SwissHD. Źródło: Meteologix/Kachelmannwetter

Mimo tego rolników, ogrodników, czy sadowników czeka trudny okres – tak silne spadki temperatury, zwłaszcza po cieplejszym okresie, to pewna śmierć dla wielu delikatnych roślin, czy ich kwiatów, zwłaszcza że wyjątkowo ciepły marzec i bardzo ciepły i słoneczne początek kwietnia spowodował, że nawet brzoskwinie zaczęły puszczać pąki, a pąki magnolii zaczęły się otwierać. Delikatne rośliny, ale i te bardziej odporne muszą być odpowiednio zabezpieczone. Plantatorzy truskawek, czy jabłek powinni zraszać co wieczór swoje drzewa i krzewy, aby wytworzyć wokół nich osłonę lodową, zabezpieczającą rośliny przed silnym przemarzaniem. Stosować można też całonocne zadymianie, lub na mniejszych uprawach, owijanie agrowłókniną.

Co gorsza, poza chłodem, we znaki nadal ma się dawać susza. Choć na południu i w centrum Polski pojawić się mają nawet pokaźne sumy opadowe, w tym śniegu, to Pomorze do około 20. kwietnia raczej nie spodziewa się nadmiaru wilgoci. Wręcz przeciwnie – do 24. kwietnia na nasze województwo, według aktualnych prognoz, spaść ma do 20-35 mm deszczu, ale lokalnie na północy zanotować możemy do tego dnia zaledwie 2-5 mm opadów. Dodatkowo, część z prognozowanej sumy opadowej, spadnie na ziemię w formie stałej – we wtorek rano (9.04) w okolicach Ustki, a od wtorkowego wieczora (9.04) po piątkowy poranek (12.04) także i w innych rejonach Pomorza spaść może śnieg! Opady co prawda nie będą intensywne i w znacznej większości przypadków nie zakumulują się, ale warto mieć je na uwadze, zwłaszcza w kontekście możliwego oblodzenia dróg.

Prognozowana całkowita suma opadów śniegu do wieczora, 10. kwietnia (środa). Model ALARO. Źródło: Meteomodel.pl/IMGW-PIB

Ważne! Pamiętajmy, że prognozy numeryczne, nawet te największej rozdzielczości, mają swój margines błędu i nie są w stanie wiernie odwzorować każdego z elementów lokalnego mikroklimatu. Oznacza to, że miejscami mrozy, jak i przymrozki mogą okazać się jeszcze silniejsze i powodować uszkodzenia nawet bardzo odpornych na zimno roślin.

Szczególnie narażone na przemarzanie są uprawy na równinach, lub w kotlinach, a w szczególności w pobliżu obszarów podmokłych i w niedalekiej odległości od zbiorników wodnych, zwłaszcza niewielkich jezior. Tam właśnie spływa mroźne powietrze z okolicznych wzniesień, a słaby wiatr i znaczne nagromadzenie chłodu w ciągu nocy sprawia, że przymrozki mogą się lokalnie utrzymywać nawet do 2-3 godzin po wschodzie słońca, a w zacienionych miejscach nawet dłużej. Podobnie wieczorem, temperatura może tam zacząć gwałtownie spadać jeszcze przed zachodem słońca. W najlepszej sytuacji są obecnie rolnicy i sadownicy z północy województwa, ale i tam w wielu miejscach przymrozi. Przymrozki będą jednak słabsze niż przykładowo w powiecie kwidzyńskim, czy człuchowskim.