Niż Bennet – przed nami wiatr, opady, skoki temperatury, nawet pierwsze, wiosenne burze!

Fot. Meteo Pomorze

Wraz z początkiem marca zaczyna się meteorologiczna wiosna. Choć często nie ma ona wiele z wiosną termiczną, czy fenologiczną, w tym roku pierwsze powiewy tej zielonej pory roku mieliśmy już w lutym. Mimo tego pogoda w ostatnich dniach bardziej wygląda na jesienną. Choć raczej w ciągu kilku nadchodzących dni stan ten się nie zmieni, to są spore szanse, że poza powiewami wiosennych temperatur, zanotujemy też… pierwsze burze!

Patrząc na europejskie mapy pola barycznego, można mieć odczucie, że jesteśmy raczej w okresie jesiennym. Przypomina nam o tym też aura za oknami. Za ten stan rzeczy odpowiada mocne odsunięcie się na południe rozległych, śródziemnomorskich wyżów, oraz zanik antycyklonów znad wschodniej i centralnej części kontynentu. Na ich miejsce nasuwają się nurkujące, głębokie niże atlantyckie. Na czele tej bandy stoi niż Alexander (977 hPa), który od wczoraj psuje pogodę na Wyspach Brytyjskich. Ale to nie on będzie bezpośrednią przyczyną zmiennej i dość dynamicznej pogody, jaką przewidujemy na poniedziałek.

Sytuacja baryczna w poniedziałek w południe czasu UTC (13:00 czasu polskiego). Źródło: FU Berlin

Sprawcą całego zamieszania będzie niż Bennet (972 hPa), nazwany przez Brytyjczyków sztormem Freya. Stopniowo pogłębiający się niż wtórny, przecina właśnie Wyspy Brytyjskie, niosąc bardzo silny wiatr i ulewy. Głęboki układ jeszcze dziś w nocy ma osiągnąć brzegi Morza Północnego, a koło południa uderzy bezpośrednio w południowo-zachodnie wybrzeże Norwegii. Potężny system frontalny z nim związany będzie moderował aurę w praktycznie całej Europie centralnej, a już teraz ma większość wpływu w zachodniej części Starego Kontynentu. Z biegiem godzin również do Polski zbliży się ów system.

Za obecną aurę odpowiada niż Yannick (984 hPa), który do poniedziałkowego południa oddali się nad obszar Morza Białego, stopniowo się wypełniając. Na jego miejsce, jedynie nieco bardziej na południe, wkroczyć ma Bennet. Około północy, lub krótko po północy nad Pomorze ma wkroczyć czoło frontu ciepłego, poprzedzającego ciepły sektor w którym znajdziemy się przez większą część poniedziałku. Jak to zawsze bywa z frontami ciepłymi, zapowiedzą go opady, które mają się w nocy nasilić. Wiatr przed frontem osłabł, ale wraz z jego wkroczeniem ponownie się nasili, przeważnie do umiarkowanego. Choć będzie dość pochmurno i miejscami może przelotnie popadać, to termometry mogą wskazać nawet 11-12 stopni w cieniu! W centrum jednak pozostanie masa chłodniejszego powietrza, przez co tam lokalnie możemy zanotować nie więcej jak 7-8 stopni w najcieplejszym momencie dnia. Wczesnym popołudniem Bennet będzie się przemieszczał przez Cieśniny Duńskie, jednocześnie przesuwając ze sobą cały obszar baryczny z nim związany. To oznacza też wędrówkę systemu frontów nad Polską. Z zachodu zacznie się nasuwać front chłodny z opadami deszczu i silnym wiatrem. Co więcej, jego obecność spowoduje poprawę kinematyki troposfery, a nawet pobudzi konwekcję. Oznacza to, że po raz pierwszy w tym roku mogą powstać burze typowe dla ciepłej połowy roku!

Prognozowana wartość parametru CAPE w piątek o 18:00 czasu polskiego. Model ICON. Źródło: WX Charts

Warunki nie będą wybitne – według prognoz modelu ICON, wartość Most Unstable CAPE wyniesie około 200-250 J/kg w wąskim pasie idącym mniej więcej od Kołobrzegu po Ustkę, a praktycznie na całym Pomorzu, oraz na północy Wielkopolski, Ziemi Lubuskiej i Kujaw, nawet po Warmię, wartość tego parametru przekroczyć ma 100 J/kg. Model Swiss jest mniej optymistyczny i widzi maksymalnie około 120-130 J/kg, ale w podobnym regionie. Czynnikiem znacznie wspomagającym konwekcję będą uskoki wiatru, sięgające w dolnej warstwie troposfery do 20, a w środkowej troposferze nawet 40 m/s. Model Swiss przewiduje jeszcze silniejsze uskoki – do 70 m/s w środkowej warstwie. Dalej jednak sprawa zaczyna się nieco komplikować – pojawić się też mają czynniki blokujące, zwłaszcza niskie uwodnienie troposfery i dodatni (choć nieznacznie) Lifted Index. Te właśnie elementy mogą okazać się zabójcze dla burz, ale nie powinny zablokować całkowicie konwekcji. W dużym skrócie – nastawmy się na przelotne, konwekcyjne opady.

O możliwych burzach pamiętajmy, ale nie nastawiajmy się na nie. Największe szanse na ich wystąpienie będą w okolicach Ustki, Słupska i Rowów. Im dalej na południe i wschód, tym szanse na ich wystąpienie będą mniejsze. Warto mieć na uwadze, że na linii frontu poza burzami, pojawić się mogą intensywne opady deszczu, oraz miejscami dość silny wiatr. Wiać będzie również za frontem – porywy wiatru w nocy z poniedziałku na wtorek, oraz we wtorek mogą przekraczać 90 km/h, a we wtorkowe popołudnie na wybrzeżu mogą dojść do 100 km/h! Również w głębi lądu pojedyncze porywy mogą zbliżyć się do 90 km/h! Wtorek i środa chłodniejsze, ale w czwartek termometry ponownie mogą wskazać nawet 15 stopni!