Podbój kosmosu: Vanguard kontra Explorer i początki NASA

Podbój kosmosu. Fot. Meteo Pomorze

Sowieci świecą triumf w wyścigu kosmicznym – Sputnik 1 wszedł na orbitę i bez zarzutów nadaje sygnały z kosmosu. Na zachód padł blady strach. Potężny cios zadany Amerykanom (jak się później okaże, nie pierwszy) rozbudza najgorsze obawy. Czy kosmos będzie czerwony?

Wystrzelony 4. października, radziecki Sputnik-1 był punktem zwrotnym. Oto bowiem USA zaczęło tracić pozycję lidera nowych technologii. Zbudowana na prędce stalowa kulka osiągnęła orbitę i stała się pierwszym sztucznym satelitą Ziemi. Co więcej, zaledwie miesiąc później Rosjanie wysłali w Sputniku 2 psa Łajkę – pierwsze żywe stworzenie na orbicie. Ten poważny cios nie tylko technologiczny, ale i propagandowy był o tyle dotkliwy, że Amerykanie już od trzech lat rozwijali aż dwa projekty satelitarne, w tym jeden tajny.

W lipcu 1955 roku administracja prezydenta USA Dwighta Eisenhowera ogłosiła rozpoczęcie prac nad serią satelitów badawczych typu Vanguard. Za projekt odpowiadała National Science Foundation, choć dostarczona rakieta miała być oparta o projekt i konstrukcję Naval Research Laboratory. Podobnie jak serię satelitów, rakietę nośną (pierwszą w USA zaprojektowaną stricte do wynoszenia ładunku w kosmos) również nazwano Vanguard. Główne skupienie administracji rządowej, które padło na projekt w kolejnych latach, wynikało właśnie z cywilnego, a więc pokojowego (w domyśle, żeby nie prowokować Rosjan) charakteru programu Vanguard. Kilka miesięcy wcześniej, w grudniu 1954 roku, inna ekipa naukowców i inżynierów, z Vernherem von Braunem na czele, zaczęła w tajemnicy budowę własnego satelity naukowego na wypadek niepowodzenia planowanego wówczas projektu Vanguard. Jak się później okazało, słusznie.

Satelita Vanguard 1. Źródło: Wikimedia

Pierwszy swoją szansę na start otrzymał Vanguard. Lot początkowo zaplanowano na 4. grudnia 1957 roku, jednak z powodu przechodzenia tego dnia chłodnego frontu atmosferycznego z silnym wiatrem i marznącym deszczem, start przełożono o dwa dni. Pierwszy lot kompletnej rakiety Vanguard, wraz z satelitom, oznaczony jako TV-3, zakończył się niepowodzeniem – około dwie sekundy po oderwaniu się rakiety od platformy startowej, doszło do utraty ciągu, a w konsekwencji do upadku i eksplozji rakiety. Mimo tego trzeci człon, oraz satelita przetrwały. Mimo nagonki ze strony mediów, projekt był kontynuowany z kolejnym startem planowanym na początek lutego 1958 roku, zaledwie kilka dni po rozkładowym starcie Explorera.

W przeciwieństwie do satelitów Vanguard, Explorer umieszczono na zmodyfikowanym pocisku Redstone, oznaczonym Jupiter-C (lub Juno-I). Start satelity, celowo opóźnianego z powodu faktu, że projekt Explorer był w większości wojskowy, zaplanowano pierwotnie na 29. stycznie 1958 roku, jednak z powodu niekorzystnego wiatru, próbę odwołano. To zaniepokoiło inżynierów z zespołu von Brauna. Wiedzieli bowiem, że między ich lotem, a kolejną próbą Vanguarda (3. lutego) muszą upłynąć przynajmniej trzy dni, bowiem ówczesne stacje nasłuchowe nie były w stanie śledzić dwóch satelitów jednocześnie. Jeśli start Jupitera-C nie odbyłby się przed 1. lutego, rakieta spadłaby z kolejki startowej.

Rakieta Jupiter-C. Taką samą jednostką wyniesiono w kosmos Explorera 1. Fot. JPL/Wikimedia Commons

30. stycznia start został przełożony z powodu silnego wiatru wywołanego prądem strumieniowym znad Atlantyku. Dzień później kolejną próbę odłożono na godzinę przed startem, z tego samego powodu co dzień wcześniej. Ostatecznie jednak zapłon nastąpił 31. stycznia o 22:47 czasu lokalnego i Explorer 1 wystartował ze stanowiska 26A mimo kilku problemów technicznych. Satelita z powodzeniem wszedł na orbitę, osiągając w apogeum aż 2550 km. Aby uniknąć medialnej krytyki w razie niepowodzenia, start oglądało około 100 specjalnie zaproszonych dziennikarzy, a kilka dni wcześniej zespół von Brauna rozesłał do mediów informację prasową z klauzulą tajności w razie niepowodzenia startu.

Explorer 1 stał się pierwszym amerykańskim satelitom badawczym i oficjalnie wpisał USA w wyścig kosmiczny. Odkrył on między innymi pasy wysoko naładowanych cząstek krążących wokół Ziemi, zwane później Pasami van Allena. Explorer 1 działał tylko 28 dni, ale pozostał w kosmosie aż do 1970 roku, kiedy to powrócił do atmosfery.

Artystyczna wizja Explorera 1 w kosmosie. Źródło: NASA/JPL

Jego sukces dał oficjalny początek NASA, powołanej do życia dekretem Eisenhowera (National Aeronautics and Space Act). Od początku swojej działalności, NASA skupiała się głównie na lotach załogowych, które miały otwarcie konkurować z radzieckim projektem podboju kosmosu. Jeszcze w tym samym roku, 1958, ogłoszono pierwszy projekt lotów załogowych, nazwany Mercury. Projekt Vanguard doczekał się łącznie trzech udanych startów, w tym pierwszego w historii satelity meteorologicznego (Vanguard 2, 17. lutego 1958 roku). Projekt Explorer z kolei nadal jest kontynuowany. W jego ramach wystrzelono między innymi satelity ACE (ostrzegający przed burzami słonecznymi), AIM (badanie obłoków srebrzystych), czy TESS (poszukujący egzoplanet). Vanguard ma jednak swój sukces – pierwszy satelita z projektu, Vanguard 1C, wraz z górnym członem rakiety nośnej nadal są na orbicie i dzierżą tytuł najstarszych, sztucznych obiektów w przestrzeni kosmicznej.