Koniec ciepłej jesieni już blisko – przed nami potężny spływ mroźnego powietrza!

Fot. Meteo Pomorze

O tegorocznej jesieni można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że była zimna. Do 13. listopada, anomalia miesiąca jest w skali kraju dodatnia. I to o aż 4,7 stopnia! Również na Pomorzu temperatury miesięczne póki co przekraczają normę o ponad 4 stopnie. W skali roku, do wczoraj anomalia roczna wyniosła w naszym województwie około 1,6-1,8 stopnia. Choć obecny rok praktycznie nie ma już szans zapisać się jako chłodny, to listopadowa anomalia dodatnia będzie niższa niż obecna. Już w piątek odczujemy pierwsze powiewy zimy, a od weekendu szykujmy się na nocne mrozy!

Dominacji wyżowej ciąg dalszy – mimo prognozowanej znacznej przebudowy pola barycznego nad Europą, Polska, jak i większa część wschodniej i centralnej części kontynentu nadal będzie w zasięgu wyżów. To one powodują, że tegoroczna jesień jest nie tylko wyjątkowo ciepła, ale i spokojna. Do tej pory nie mieliśmy tak naprawdę ani jednej poważnej wichury (choć sztormy się zdarzały), czy też dłuższego okresu z opadami deszczu. Z jednej strony wyjątkowo długo nam dane było (a miejscami nadal jest) cieszyć się złotą, polską jesienią, jednak z drugiej strony niedobór opadów i wyjątkowo wysokie temperatury, miejscami bijące rekordy wszech czasów, to zła wiadomość dla rolników czy leśników na nadchodzącą wiosnę.

Obecnie Polska, podobnie jak większość Europy znajduje się w zasięgu rozbudowanego, wieloośrodkowego układu wyżowego Arnulf (1042 hPa) z centrum nad Ziemią Kazańską i rozlewiskiem Wołgi. Nad Czechami z kolei ulokował się jeden z płytszych ośrodków składowych, który powoli przemieszcza się nad Polskę. W czwartkowe południe ciśnienie w jego centrum wynieść ma około 1033 hPa, a sam ośrodek znajdzie się wówczas mniej więcej nad północnym Mazowszem. Jeszcze w czwartek ośrodek ten ma zaniknąć, zmieniając się w pełnoprawny klin wyżowy, sięgający aż po Półwysep Iberyjski. Jednocześnie z zachodu powoli naciera potężny i głęboki niż Cornelia (942 hPa). Choć prognozy mówią, że odbije się od obszaru oddziaływania wyżu Arnulf, to jego obecność sprawi, że antycyklon zacznie się przemieszczać. Ruch dodatkowo wspierać ma niż Barbel (972 hPa), obecnie ulokowany nad południową Islandią, wędrujący ku północnej Skandynawii i Morzu Białemu.

Zestawienie sytuacji ogólnej, temperatury na 850 hPa, anomalii temperatury na 850 hPa i wysokości geopotencjału 500 hPa we wtorek rano. Model GFS. Źródło: WX Charts

Wyż Arnulf nieznacznie się umocni (do około 1045 hPa), wędrując ku Białorusi i Polsce, po czym wkroczy nad Bałtyk i skręci na północ, lokując się nad centralną Skandynawią. Takie ulokowanie układu wyżowego w lutym i marcu br. sprowadziło do Polski falę mrozu, a na Pomorzu silny, śnieżny efekt morza z licznymi komórkami opadowymi, wędrującymi przez basen Zatoki Gdańskiej przez kilka dni. Nie inaczej będzie i tym razem. Analiza obecnych prognoz modelu GFS dla poziomu izobarycznego 850 hPa sugeruje silną intruzję ciepłej masy powietrza nad Skandynawię. Miejscami anomalia temperatury na wysokości 1500 m.n.p.g. wyniesie aż… 16 stopni! Tak ekstremalne ocieplenie spowoduje jednak wypchnięcie chłodu w kierunku południowym poprzez zafalowanie frontu polarnego. Ponieważ wyże kręcą się zgodnie z ruchem wskazówek zegara, masy zimnego powietrza spłyną od Finlandii i krajów Europy wschodniej ku Europie środkowej i Bałkanom. Jego ruch dodatkowo mają napędzać płytkie niże z basenu Morza Czarnego czy Śródziemnego, które w pasie od zachodniej Rosji, przez Białoruś, Ukrainę, południową i centralną Polskę, Słowację i Mołdawię po Rumunię, południowe Bałkany i akwen Adriatyku mają przynieść opady śniegu.

Prognozowana temperatura na poziomie izobarycznym 850 hPa we wtorek, 20. listopada. Model GFS. Źródło: WX Charts

Do Polski mroźna masa powietrza dotrze już w piątek rano, ale na Pomorzu odczujemy ją dopiero pod wieczór tego dnia. Najbliższa noc przyniesie nam temperatury lokalnie poniżej 2 stopni, a z piątku na sobotę w wielu miejscach pojawić się może poranny, słaby mróz. W weekend temperatury miejscami mogą nie przekroczyć 4-5 stopni w najcieplejszym momencie dnia. Od poniedziałku jeszcze chłodniej, nocami będą już pełnoprawne, choć lekkie mrozy, a za dnia termometry raczej nie pokażą więcej jak 4 stopnie. Dojdzie do tego śnieg, którego miejscami może być w środę nawet około 2-3 cm. W następny weekend mogą już występować całodobowe mrozy, również ze słabymi opadami śniegu. Pod koniec miesiąca pojawić się już mogą nieco silniejsze mrozy, oscylujące nawet w okolicach -8 stopni przy temperaturze odczuwalnej blisko -12 stopni!

Jedno jest pewne, ciepła jesień póki co odchodzi, ale nie można wykluczyć, że jeszcze do nas wróci. Spływy mroźnego powietrza w drugiej połowie listopada nie są czymś nienaturalnym i zdecydowanie nie oznaczają zimy stulecia, ani nawet wyjątkowo mroźnej lub śnieżnej chłodnej pory roku. Póki co grudzień zapowiada się z lekką anomalią dodatnią temperatury, podobnie styczeń i luty. To jednak nie znaczy, że nie czekają nas chwile z białym puchem, czy mrozami.