Nasz Księżyc nie jest samotny!

Fot. Meteo Pomorze

Nasz Księżyc może nie być samotny! Po przeszło pół wieku spekulacji, węgierscy astronomowie potwierdzili istnienie dwóch dodatkowych księżyców Ziemi. Choć są olbrzymie, ich obserwacja gołym okiem jest niemożliwa, bo zbudowane są z… pyłu!

Zespołowi astronomów z Węgier udało się zaobserwować tajemnicze chmury, znajdujące się około 320 tys. km od Ziemi, czyli w podobnej odległości co Księżyc. Są jednak znacznie większe – na niebie zajmują obszar równy około 20-30 tarczom Srebrnego Globu, co przekłada się na średnicę około 9 razy większą od Ziemskiej. Swoje odkrycie ogłosili w raporcie miesięcznym Royal Astronomical Society. Tajemnicze obłoki były poszukiwane od początku lat ‘60 XX wieku, kiedy to zaobserwować je miał polski astronom, Kazimierz Kordylewski, na cześć którego, zostały one nazwane Obłokami Kordylewskiego, lub Księżycami Kordylewskiego. Polak już w latach ‘50 szukał hipotetycznych, skalistych księżyców w punktach orbity L4 i L5 (objaśnienie poniżej), jednak odkrył coś znacznie ciekawszego. Niestety wyniki jego obserwacji były często podważane, nawet w ostatnich latach.

Astronomowie z węgierskiego uniwersytetu im. Eötvösa Loránda, którym udało się zaobserwować Obłoki Kordylewskiego uważają, że są to jedne z najtrudniejszych obiektów do zbadania, głównie ze względu na swój znikomy blask, który ginie w świetle rozproszonym atmosfery, gwiazd, a nawet w blasku galaktyki.

Odbite światło w punkcie L5, widoczne przez filtr polaryzacyjny. Źródło: Uniwersytetu im. Eötvösa Loránda

Choć same obłoki są olbrzymie, pojedyncze cząstki, które je tworzą, mają średnicę rzędu mikrometra. Mimo ekstremalnie niskiego blasku, obserwacji udało się dokonać dzięki specjalnym filtrom polaryzacyjnym, nałożonym na obiektywy teleskopów. W ten sposób udało się zanotować światło rozproszone przez cząsteczki pyłów. Zaobserwowane obłoki mogą być jednak jedynie częścią większej ich ilości, krążących wokół Ziemi. Ich poszukiwanie nie powinno być już jednak trudne, bo wiemy gdzie mogą się znajdować.

Układ Ziemia-Księżyc-Słońce posiada kilka punktów równowagi oddziaływań grawitacyjnych, tzw. punkty Lagrange’a, oznaczanych literami L. Tam właśnie równoważą się siły grawitacji wszystkich trzech ciał i tam też znajdować się mogą znaczne ilości pyłów, mikrometeorów, czy innych drobnych okruchów, rozsianych po Układzie Słonecznym. W jednym z takich punktów, L5, zaobserwowano właśnie Księżyc Kordylewskiego. Tam też ulokowany ma być Teleskop Kosmiczny Jamesa Webba, którego start ma nastąpić w przeciągu najbliższych kilku lat. Ulokowanie go w jednym z punktów Lagrange’a pozwoli nie tylko na znaczne oddalenie od Ziemi, ale i na ustabilizowanie orbity względem naszej planety. W tych punktach mogą się również w przyszłości znaleźć stacje kosmiczne, służące jako obozy szkoleniowe przed lotami międzyplanetarnymi, a nawet jako porty dla misji na Marsa, czy ku asteroidom.

Źródło: National Geographic