Ponownie ciepła, czy jednak wyjątkowo zimna? Wstępna prognoza na zimę

Fot. Meteo Pomorze

W mediach rozgorzał już temat prognozowanej zimy i po raz kolejny internet, gazety inne media wypełniają nagłówki informujące o nadchodzącej zimie stulecia. Czy te informacje mają oparcie w rzeczywistych prognozach, czy też są kolejną próbą “nabicia wyświetleń” kosztem rzetelności.

Wiosna, lato i połowa jesieni zapisały się jako ciepłe i bardzo ciepłe. Obecna anomalia roczna (do 10.10.) wyniosła aż 1,5 stopnia ponad normę według danych IMGW przetworzonych przez portal Pogoda i Klimat, mimo chłodnego lutego, dość chłodnego marca i póki co października z temperaturą w normie. W przeciwieństwie do 2017 roku, rok 2018 póki co raczej był wolny od rozległych, gwałtownych zjawisk pogodowych. Zaobserwować można było znaczną ilość burz z intensywnymi opadami deszczu i powodziami błyskawicznymi, podczas gdy rok temu notowano sporą ilość burz wiatrowych i głębokich, niszczących niżów.

Czy ten względny spokój utrzyma się do końca roku, czy raczej zima szykuje nam drastyczną zmianę aury? Czy po ciepłym lecie nastąpi dość późna, ale gwałtowna i mroźna zima? Odpowiedź na to pytanie nie jest jeszcze jednoznaczna, ale postaramy się sprawdzić, co może mieć miejsce w nadchodzących miesiącach.

Na początek spojrzymy na prognozowane anomalie temperatury i opadów z modeli CFS i ECMWF LR. Model amerykański w prognozie na październik przewidywał początkowo anomalię dodatnią, w późniejszych wyliczeniach widział brak anomalii, a nawet nieznaczną anomalię ujemną, jednak w obecnych szacunkach widzi miesiąc raczej z temperaturą nieznacznie powyżej normy, czyli nie przewiduje większej różnicy od stanu obecnego. Listopad również nie wygląda na miesiąc chłodny, raczej z temperaturą około 1-2 stopnie ponad normę. Co ciekawe, podobnie wskazuje na anomalię w grudniu, styczniu i lutym! Nieco bardziej łagodny jest ECMWF, który przewiduje temperaturę w listopadzie wyższą od normy o około 1 stopnień, z kolei w grudniu i lutym w normie. Styczeń natomiast ma być… chłodniejszy od normy o około 1 stopień!

Anomalia temperatury w styczniu 2019 wg. modelu CFS. Źródło: NOAA/NCEP

Według modelu europejskiego opadów ma brakować w listopadzie, jak i w miesiącach zimowych, jednak niedobór opadów w styczniu i grudniu może być w kolejnych aktualizacjach zastąpiony opadami w normie, lub nawet nadmiarem opadów – w obu tych miesiącach model przewiduje niedobór opadów jedynie na północy Polski. Amerykanie z kolei również przewidują suchy listopad, ale w grudniu deszczu ma być mniej więcej w normie, a w styczniu i lutym nieco ponad normę. Trend ku bardziej wilgotnym miesiącom zimowym utrzymuje się od ostatnich trzech aktualizacji modelu CFS. Nawet jeśli anomalia temperatury będzie dodatnia, może to oznaczać miejscami dość śnieżną zimę.

Prognoza anomalii opadów w styczniu 2019. Model ECMWF LR. Źródło: ECMWF via Meteologix/Kachelmannwetter

Na północnym Atlantyku prognozami jest dość silny kontrast termiczny, wraz z cieplejszą od normy wodą dość daleko na północ. Może to oznaczać formowanie się licznych niżów ze znaczną ilością wody. Również prognozowana anomalia geopotencjału na poziomie 700 hPa faworyzuje silne intruzje chłodu nad północny Atlantyk i dość liczne niże, skutecznie spychające na wschód europejski obszar podwyższonego ciśnienia. Takie połączenie, wraz z prawdopodobnie cieplejszym od normy Bałtykiem i prognozowaną dodatnią anomalią temperatury mogą wskazywać na liczne, głębokie niże z silnym wiatrem i opadami, oraz z gwałtownymi skokami temperatury. Nie wyklucza to chłodniejszych okresów i śniegu. Wręcz przeciwnie, głęboki niż wędrujący przez ciepły Bałtyk to niemal gwarantowany napływ mroźnego powietrza z silnymi opadami śniegu. W przypadku ulokowania się niżu nad wschodnią Europą, może nas czekać nie tylko dużo śniegu, ale i silny mróz, spływający bezpośrednio znad Arktyki.

Anomalia poziomu geopotencjału (dm) i ciśnienia na poziomie 700 hPa w grudniu 2018. Model CFS. Źródło: NOAA/NCEP

Choć wstępna prognoza na zimę – raczej ciepła, ale z epizodami silnego wiatru, chłodu i z dużą ilością śniegu, nie wygląda zbyt optymistycznie, to warto pamiętać, że jest ona jeszcze obarczona sporym błędem. Ważne jest jednak, że nic nie wskazuje na zapowiadaną w mediach zimę stulecia. Nastawić się jednak trzeba na dość dużą ilość śniegu i prawdopodobnie dość późną zimę, być może dopiero w drugiej połowie stycznia, jedynie z krótkimi jej epizodami we wcześniejszych tygodniach.